Wpisy archiwalne w kategorii
powyżej 100 km
| Dystans całkowity: | 86856.95 km (w terenie 5034.51 km; 5.80%) |
| Czas w ruchu: | 3285:02 |
| Średnia prędkość: | 26.41 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.08 km/h |
| Suma podjazdów: | 253474 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 199 (162 %) |
| Maks. tętno średnie: | 149 (142 %) |
| Suma kalorii: | 1727452 kcal |
| Liczba aktywności: | 606 |
| Średnio na aktywność: | 143.33 km i 5h 25m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 3 września 2016
Kategoria powyżej 100 km
Śladami Ryszarda Szurkowskiego

Fotka Kasi Rokosz

Rysiek, foto moje
- DST 141.07km
- Czas 05:28
- VAVG 25.81km/h
- VMAX 57.00km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 2568kcal
- Podjazdy 367m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 sierpnia 2016
Kategoria powyżej 100 km
Boratyn-Rzeszów -Tarnów
- DST 163.82km
- Czas 05:53
- VAVG 27.84km/h
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Kategoria powyżej 100 km
BBTour 1008
Czyli wiatr, deszcz i wielkie problemy żołądkowe
- DST 1012.00km
- Czas 53:36
- VAVG 18.88km/h
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 13 sierpnia 2016
Kategoria powyżej 100 km
Za tydzień x10

opracowywanie strategi, testy sprzętu ... powoli czas dopinać wszystko na ostatni guzik
- DST 107.86km
- Czas 03:33
- VAVG 30.38km/h
- VMAX 54.30km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 3245kcal
- Podjazdy 206m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 7 sierpnia 2016
Kategoria powyżej 100 km
II Kórnicki Maraton Turystyczny
Dużo kiepskich asfaltów, może nawet 200 km z tych 500. Organizatorzy postawili na drogi mniejszego ruchu a te niestety takie są, trudno miec więc o dto pretensje.
Startowałem w pierszej grupie i od poczatku tempo ze srednią 35 a może i więcej wiec po 20/30 km odpusciłem. Plan zakladał samotną jazdę i taka tez była. Potem jeszcze zaczepiłem się do grupy, która startowała 3 minuty po nas na 300 km. Jechali znośnie 30/33 km/h ale po kilkunastu km odpuściłem. Chciałem solo pokonać trasę i robić jak najmniej przerw.
Na 200 i 360 km punkty z posiłkami, załatwiam je w 15/20 minut, 3 razy zaliczam sklep aby uzupełnić napoje. Postoje ograniczam do koniecznego minimum.
W dzień niestety mocny wiatrw porywach 50 km/h, wieczorem troche się uspokoiło ale dalej wiało 20/30 km/h.
Na 335 km chyba było po 21.00 nagle rozszalał sie wiatr b.mocny, zaczeło kropic i zaraz porządnie padać. Schowałem sie pod drzewem i czekam. Tak mineło 20/30 minut. W miedzyczasie ubrałem kurtkę p.deszczową i ochraniacze na buty. Przy lekkim deszczu ruszam dalej, pokropilo jeszcze jakiś czas i przestało. Niestety było już mokro i niebezpiecznie. Nie wiadomo czy kałuża czy kałuża z dziurą. Jade sam wiec mocno asekuracyjnie.
Końcówka to kilka większych podjazdów, raz widziałem 11%, dwa razy po 9%.
O 5.30 docieram do OSiR w Kórniku a tu niespodzianka, nikogo nie ma i nie wiadomo co co chodzi.
Miał być posiłek, medal pamiątkowy .....
No cóż, Rowerowe Bractwo w Kórniku dało plamę. Trudno było im zorganizować dyżury? Nic wiecej nie powiem w tym temacie bo musiałbym zakląć.
Spakowałem się w auto i po 85 km w domu.
Pobiłem życiówkę o 3 km, czas postoi z postojem pod drzewem aż minie wichura i deszcz to 90 minut więc b.dobrze.
Rano, prawie na mecie

Licznik

Startowałem w pierszej grupie i od poczatku tempo ze srednią 35 a może i więcej wiec po 20/30 km odpusciłem. Plan zakladał samotną jazdę i taka tez była. Potem jeszcze zaczepiłem się do grupy, która startowała 3 minuty po nas na 300 km. Jechali znośnie 30/33 km/h ale po kilkunastu km odpuściłem. Chciałem solo pokonać trasę i robić jak najmniej przerw.
Na 200 i 360 km punkty z posiłkami, załatwiam je w 15/20 minut, 3 razy zaliczam sklep aby uzupełnić napoje. Postoje ograniczam do koniecznego minimum.
W dzień niestety mocny wiatrw porywach 50 km/h, wieczorem troche się uspokoiło ale dalej wiało 20/30 km/h.
Na 335 km chyba było po 21.00 nagle rozszalał sie wiatr b.mocny, zaczeło kropic i zaraz porządnie padać. Schowałem sie pod drzewem i czekam. Tak mineło 20/30 minut. W miedzyczasie ubrałem kurtkę p.deszczową i ochraniacze na buty. Przy lekkim deszczu ruszam dalej, pokropilo jeszcze jakiś czas i przestało. Niestety było już mokro i niebezpiecznie. Nie wiadomo czy kałuża czy kałuża z dziurą. Jade sam wiec mocno asekuracyjnie.
Końcówka to kilka większych podjazdów, raz widziałem 11%, dwa razy po 9%.
O 5.30 docieram do OSiR w Kórniku a tu niespodzianka, nikogo nie ma i nie wiadomo co co chodzi.
Miał być posiłek, medal pamiątkowy .....
No cóż, Rowerowe Bractwo w Kórniku dało plamę. Trudno było im zorganizować dyżury? Nic wiecej nie powiem w tym temacie bo musiałbym zakląć.
Spakowałem się w auto i po 85 km w domu.
Pobiłem życiówkę o 3 km, czas postoi z postojem pod drzewem aż minie wichura i deszcz to 90 minut więc b.dobrze.
Rano, prawie na mecie

Licznik

- DST 513.04km
- Czas 20:02
- VAVG 25.61km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 5460kcal
- Podjazdy 1550m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 lipca 2016
Kategoria powyżej 100 km
Multi Orbita
Kilka informacji, start o 19.00, koniec planowany po 24h ale skończyłem 16.15.
W nocy zimno bo 12 st. a odczuwalnie mniej, w dzień ponad 30!
Wieczorem startowało ok. 60 osób, rano 40. Pętla 100 km do pokonania ile się da. Dało się 500.
Trasa fajna choć nie brakowało naturalnych przeszkód, kilka świateł, przejazdy kolejowe (czasem zamknięte) oraz nieraz nie dało się przejechać przez drogę główną. Na szczęście asfalty jakościowo w wielu miejscach wyśmienite.
Kilka podjazdów 5-7 % a nieraz ciągnęło się 2-3% i z lekkim wiaterkiem lekko nie było.
Sprawca całego zamieszania z Orbitami - Krzara, WIELKIE DZIĘKI!

Wieczorna grupa przed startem

W nocy zimno bo 12 st. a odczuwalnie mniej, w dzień ponad 30!
Wieczorem startowało ok. 60 osób, rano 40. Pętla 100 km do pokonania ile się da. Dało się 500.
Trasa fajna choć nie brakowało naturalnych przeszkód, kilka świateł, przejazdy kolejowe (czasem zamknięte) oraz nieraz nie dało się przejechać przez drogę główną. Na szczęście asfalty jakościowo w wielu miejscach wyśmienite.
Kilka podjazdów 5-7 % a nieraz ciągnęło się 2-3% i z lekkim wiaterkiem lekko nie było.
Sprawca całego zamieszania z Orbitami - Krzara, WIELKIE DZIĘKI!

Wieczorna grupa przed startem

- DST 500.50km
- Czas 19:05
- VAVG 26.23km/h
- VMAX 63.90km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 10200kcal
- Podjazdy 2200m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 lipca 2016
Kategoria powyżej 100 km
Rawicz-Jutrosin-Pępowo-Krobia-Gostyń-Poniec-Rawicz

Z Frankiem w Tarchalinie na zawodach w powożeniu
- DST 106.73km
- Czas 03:40
- VAVG 29.11km/h
- VMAX 53.10km/h
- Temperatura 28.0°C
- HRmax 160 ( 89%)
- HRavg 138 ( 77%)
- Kalorie 2289kcal
- Podjazdy 220m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 czerwca 2016
Kategoria powyżej 100 km
Rawicz-Bojanowo-Gostyń-Krobia-Pępowo-Jutrosin-Rawicz
- DST 108.41km
- Czas 03:37
- VAVG 29.98km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 2430kcal
- Podjazdy 205m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 czerwca 2016
Kategoria powyżej 100 km
Po zębatkę do Obornik Śl.
Rawicz-Oborniki Śląskie-Rawicz, pojechałem odebrać zębatkę 50T do korby, przetestowałem też "grubą" kierownicę. Test pomyślny, zdaje to egzamin choć słabo zamocowana i się przesunęła.


- DST 105.07km
- Czas 03:39
- VAVG 28.79km/h
- VMAX 46.30km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 1840kcal
- Podjazdy 325m
- Sprzęt Bauer 50 Jahre
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 czerwca 2016
Kategoria powyżej 100 km
Międzyzdroje-Rawicz
Jakieś info dodam jak ochłonę, choć niewiele tego bo ja skromny jestem ;)
Niektóre dane mam w Garminie nieaktualne bo wymieniając baterie resetował mi np. przewyższenie i kalorie.
Po 2h snu przy plaży na ławce po 4.00 zastanawiam się co dalej? Pojechałem na stacje paliw, Orlen zamknęty więc to chyba był Shell.
Kawa i kanapka i czekam na otwarcie sklepów ... niedziela to o 8.00.
Po 6.00 jednak widzę, że niby słonecznie ale nad morzem temperatura nie rozpieszcza. Jadę więc do domu.
Liczyłem na pomyśle wiatry ale niestety coś poszło nie tak, jadę pod wiatr, Po 150 km na dodatek trafiam na płyty betonowe, potem asfalt fatalny więc już mam dosyć. Przed Drezdenkiem kostka na kilku km mnie dobiła.
W Choszcznie robię godzinę przerwy i zamykam oczy, trochę drzemię w parku pod drzewem.
Pod wieczór nie ma już wiatru ale przed Nowym Tomyślem wypadek i kilometrowy korek, ale rowerem to nie problem.
Koło Wolsztyna mokro, musiało padać bo z kół leci to na mnie i już ciemno i o dziwo wiatr coraz mocniejszy.
We Wschowie widzę błyski, będzie burza?
We Wronincu skręcam na wschód i mam totalnie pod wiatry, mocny wiatr. Tylko i aż 30 km.
Ostatnie kilka km to las gdzie co chwila jakieś oczy na mnie patrzą, jedna para przeleciała mi przed rowerem a zaraz potem następne oczy tuż przed samochodem. Czy one nie powinny w nocy spać?
2.00 dojeżdżam do domu.
Niektóre dane mam w Garminie nieaktualne bo wymieniając baterie resetował mi np. przewyższenie i kalorie.
Po 2h snu przy plaży na ławce po 4.00 zastanawiam się co dalej? Pojechałem na stacje paliw, Orlen zamknęty więc to chyba był Shell.
Kawa i kanapka i czekam na otwarcie sklepów ... niedziela to o 8.00.
Po 6.00 jednak widzę, że niby słonecznie ale nad morzem temperatura nie rozpieszcza. Jadę więc do domu.
Liczyłem na pomyśle wiatry ale niestety coś poszło nie tak, jadę pod wiatr, Po 150 km na dodatek trafiam na płyty betonowe, potem asfalt fatalny więc już mam dosyć. Przed Drezdenkiem kostka na kilku km mnie dobiła.
W Choszcznie robię godzinę przerwy i zamykam oczy, trochę drzemię w parku pod drzewem.
Pod wieczór nie ma już wiatru ale przed Nowym Tomyślem wypadek i kilometrowy korek, ale rowerem to nie problem.
Koło Wolsztyna mokro, musiało padać bo z kół leci to na mnie i już ciemno i o dziwo wiatr coraz mocniejszy.
We Wschowie widzę błyski, będzie burza?
We Wronincu skręcam na wschód i mam totalnie pod wiatry, mocny wiatr. Tylko i aż 30 km.
Ostatnie kilka km to las gdzie co chwila jakieś oczy na mnie patrzą, jedna para przeleciała mi przed rowerem a zaraz potem następne oczy tuż przed samochodem. Czy one nie powinny w nocy spać?
2.00 dojeżdżam do domu.
- DST 386.81km
- Czas 16:10
- VAVG 23.93km/h
- VMAX 49.70km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 6620kcal
- Podjazdy 1089m
- Sprzęt Haibike Affair RC
- Aktywność Jazda na rowerze








